Real Madryt prowadził po pierwszej połowie i wydawało się, że spokojnie dowiezie wynik. Po przerwie Elche wróciło do gry, a José Mourinho nie ukrywał, co najbardziej go zirytowało.

    Real Madryt wygrał, ale nie uniknął problemów

    Real Madryt pokonał na wyjeździe Elche 3:2, choć mecz miał dwa wyraźnie różne oblicza. W pierwszej połowie goście nadawali tempo, a ważne role odegrali Arda Güler i Kylian Mbappe. Swoją szansę w wyjściowym składzie wykorzystał też Yan Diomande, który pokazał szybkość i drybling.

    Reklama

    Po przerwie gospodarze odwrócili obraz spotkania. Elche doprowadziło do wyrównania po golach Abiela Osorio i Fera Niño, ale w końcówce zwycięstwo Realowi zapewnił Carlos Espí.

    Po meczu José Mourinho, cytowany przez Real Madryt TV, podkreślił, że po pierwszej połowie wszyscy mogli mieć wrażenie, że jego zespół strzeli jeszcze kilka goli. Zamiast tego Real obniżył intensywność, zostawił rywalowi zbyt dużo miejsca i sam wpuścił przeciwnika z powrotem do meczu.

    Mourinho docenił ławkę i wrócił do zmian

    Trener Realu wyjaśnił, że przy wejściu Jude’a Bellinghama i Brahima chciał ustabilizować środek pola, bo Vinícius i Güler byli już zmęczeni. Przyznał też, że remis go nie urządzał, dlatego zespół zaryzykował i odpowiedział mocną reakcją w końcówce. Jak zaznaczył, ławka Realu jest pełna talentu i to pomogło sięgnąć po trzy punkty.

    Mourinho odniósł się również do napiętego terminarza. Zwrócił uwagę, że trudniej mają drużyny z mniejszą liczbą jakościowych zawodników, a w Realu możliwe jest rotowanie składem. Dodał też, że jego jedyna krytyka wobec zespołu dotyczy tego, że nie potrafi zamykać meczów, kiedy ma ku temu okazję.

    Czytaj także

    Reklama