Nieoficjalnie mówi się, że Luis de la Fuente przekazał Gaviemu jasny sygnał: jeśli chce znów liczyć się w reprezentacji Hiszpanii, potrzebuje znacznie większej roli w klubie niż obecnie.

    Gavi ma za mało minut, by wrócić do planów kadry

    Według „El Nacional” Luis de la Fuente miał wprost zasygnalizować Gaviemu, że bez większej regularności i ważniejszej roli w FC Barcelonie będzie mu bardzo trudno ponownie znaleźć się w planach reprezentacji Hiszpanii. Z tego samego powodu selekcjoner miał też rekomendować pomocnikowi zmianę otoczenia, jeśli w obecnym klubie nie może liczyć na odpowiednią ciągłość gry.

    Reklama

    W materiale przedstawiono obecną sytuację 22-letniego piłkarza jako jedną z najtrudniejszych w jego dotychczasowej karierze. Gavi nie odzyskał jeszcze dawnej pozycji po poważnych urazach kolana. Ma pojawiać się na boisku głównie jako zmiennik, a to nie wystarcza w kontekście rywalizacji o miejsce w środku pola reprezentacji.

    Czytaj także

    Na jego pozycję wpływa też silna konkurencja. W kadrze Hiszpanii o miejsce walczą między innymi Rodrigo Hernández, Dani Olmo, Fermín López i Pedri González. Z kolei w FC Barcelonie Gavi w tym sezonie miał tylko dwa występy od pierwszej minuty. Materiał wskazuje, że Hansi Flick ceni zawodnika, ale obecnie nie widzi go w roli podstawowego piłkarza.

    To stawia pomocnika w trudnym położeniu. Z jednej strony pozostaje ważną postacią dla kibiców i nadal jest ceniony w klubie. Z drugiej ma chcieć grać więcej, a przy obecnym układzie sił może to być trudne do osiągnięcia. Dlatego w tekście pojawia się sugestia, że jeśli Gavi będzie chciał wrócić do reprezentacyjnych planów, może stanąć przed bolesną decyzją dotyczącą swojej przyszłości.

    Selekcjoner wcześniej dawał mu wyraźny sygnał zaufania

    Jednocześnie podkreślono, że de la Fuente już wcześniej pokazywał, jak wysoko ocenia Gaviego. Pomocnik znalazł się w kadrze na mundial mimo długiej przerwy spowodowanej kontuzją kolana. Co więcej, miał rozpocząć w podstawowym składzie mecz otwarcia przeciwko Republice Zielonego Przylądka. To ma potwierdzać, że problemem nie jest brak zaufania selekcjonera, lecz przede wszystkim obecna sytuacja zawodnika w klubie.

    Reklama