Kilka lat temu zapowiadał się na niezłego napastnika, na którego chęć mogło mieć kilka klubów polskiej Ekstraklasy. Być może mógłby zrobić lepszą karierę od swojego ojca – Piotra Włodarczyka.
Z Górnika w świat
Wychowanek Legii Warszawa – Szymon Włodarczyk jeszcze kilka lat temu uchodził za napastnika bardzo zdolnego. Na jego talencie poznali się w Zabrzu. Górnik wykorzystał fakt, że w Legii nie ma zainteresowania jego usługami, więc sprowadził go do siebie. Tam szybko wywalczył sobie miejsce i w 30 kolejkach zdobył 9 goli. Występami w młodzieżowej reprezentacji Polski tylko uargumentował, że potencjalny pracodawca będzie mieć diament do oszlifowania.
Po półtorarocznym pobycie w Zabrzu zainteresowanie tylko wzrosło i wydawać by się mogło, że przejście do ligi austriackiej jest bardzo przemyślanym ruchem. Górnik zarobił na napastniku ponad 2 miliony euro, a Włodarczyk mógł występować w barwach Sturmu Graz. Nawet początki w nowych barwach wydawały się idealne. Gol w debiucie przeciwko Austrii Wiedeń, a potem w kolejnym mecz z LASK Linz.
Z czasem jednak forma zniknęła i o występy w zespole było trudniej. Właściwie problemy zaczęły się na wiosnę, gdzie brakowało minut i co za tym idzie goli. Potrzebna była więc jakaś zmiana.
Wypożyczenia
Pomocną dłoń Włodarczykowi podała włoska Salernitana. W nowym otoczeniu zawodnik miał się odbudować. W pierwszej rundzie może nie zachwycał, ale trafienie jedno zaliczył. Później jednak historia się powtórzyła i trener zupełnie na niego nie stawiał.
Pozostał powrót do Grazu, w którym także nie znaleziono na niego pomysłu. Kolejnym przystankiem okazała się Holandia, a dokładnie Excelsior Rotterdam. Podobnie jak w poprzednich przypadkach i w tej sytuacji runda jesienna była zdecydowanie lepsza. Włodarczyk zdołał strzelić 2 gole, w tym jeden przeciwko PSV Eindhoven, by wiosną wiosną nie powąchać murawy.
I co dalej?
Polski napastnik w tej chwili jest daleko od wymarzonej formy i z pewnością sam wolałby poprawy swojej sytuacji. W Sturmie wciąż nie może odnaleźć sobie miejsca, dlatego też pozostaje na wypożyczeniu w klubie z Rotterdamu. Okres ten obejmuje jeszcze pół roku. Z kolei kontrakt ze Sturmem ważny jeszcze jest półtora roku.
Można zakładać, że powrót latem do Grazu będzie tymczasowy, ponieważ klub zdecyduje się na kolejne wypożyczenie. Klub latem dokonał aż dwóch wzmocnień w formacji ataku ściągając: Axela Kayombo z FC Basel oraz Maurica Malone z Austrii Wiedeń. Obaj jednak nie zachwycają, zresztą jak cała formacja ataku.
Najbliższe kilka miesięcy pokażą jak się potoczy przyszłość Polaka, który być może latem dołączy do swojego rodaka- Filipa Rózgi i obaj będą współpracować ze sobą na boisku.
