Wisła Kraków dostaje oferty za napastników
Wisła Kraków może jeszcze zareagować na odejście Jordiego Sancheza do Pogoni Szczecin. Hiszpan opuścił Białą Gwiazdę po aktywowaniu klauzuli odstępnego, a w klubie naturalnie pojawił się temat uzupełnienia ofensywy.
Jarosław Królewski został zapytany przez jednego z kibiców, czy Wisła zamierza szukać nowej „dziewiątki”, czy poczeka z takim ruchem do zimowego okna.
– Zobaczymy. Bo z tego co widzę, skrzynki mailowe płoną od ofert – odpowiedział prezes Wisły.
To oznacza, że po odejściu Sancheza agenci i pośrednicy zaczęli już proponować Białej Gwieździe potencjalnych następców. Na tym etapie nie ma jednak informacji, by klub wybrał konkretnego zawodnika lub rozpoczął zaawansowane rozmowy.
Królewski nie przesądza kolejnego transferu
Wypowiedź prezesa pokazuje, że Wisła analizuje dostępne możliwości, ale nie zamierza podejmować decyzji pod presją czasu. Sam Królewski nie zadeklarował wprost, że nowy napastnik na pewno trafi do Krakowa.
Po odejściu Jordiego pole manewru w ataku zrobiło się jednak mniejsze. Sanchez był jednym z ważnych zawodników ofensywy Białej Gwiazdy, dlatego klub musi teraz ocenić, czy obecna kadra wystarczy do kolejnych miesięcy sezonu.