Chelsea przegrała na wyjeździe z Arsenalem 1:2 w pierwszym poważnym teście za kadencji Xabiego Alonso. Po meczu mocno wybrzmiał temat jednego z ofensywnych graczy.

    Estevao pokazał się w ważnym momencie

    Chelsea rozpoczęła sezon od trzech zwycięstw z rzędu, ale w niedzielę przegrała z Arsenalem 1:2. Na Emirates Stadium goście objęli prowadzenie już po 90 sekundach po golu Morgana Rogersa, później wyrównał Kai Havertz, a zwycięską bramkę dla mistrzów Anglii zdobył w 50. minucie Martin Odegaard.

    Reklama

    Był to pierwszy naprawdę poważny sprawdzian dla Xabiego Alonso w roli trenera Chelsea. Arsenal częściej utrzymywał się przy piłce, z kolei londyńczycy byli groźni po kontratakach. Mimo porażki Chelsea pokazała, że może liczyć się w walce o czołowe miejsca, zwłaszcza że zespół wciąż czeka na pełny powrót Moisesa Caicedo po problemach zdrowotnych z początku pracy pod wodzą Hiszpana.

    W ofensywie uwagę zwrócił Morgan Rogers, który wystąpił na lewym skrzydle. Po prawej stronie Alonso ponownie postawił na Pedro Neto. Portugalczyk daje drużynie sporo w ustawieniu bez piłki i pasuje do roli hybrydowego wahadłowego, ale w meczu z Arsenalem znów brakowało mu jakości przy ostatnim podaniu.

    Chelsea ma argument, by nie myśleć o styczniowym transferze

    W końcówce spotkania, w 81. minucie, na boisku pojawił się Estevao Willian i od razu dał drużynie impuls w ataku. 18-latek oddał mocny, techniczny strzał lewą nogą, po którym David Raya musiał interweniować na najwyższym poziomie. Brazylijczyk wniósł więcej dynamiki i kreatywności w tercji ofensywnej niż Chelsea miała wcześniej po prawej stronie.

    Jak podaje FootballTransfers, wokół Estevao pojawiały się plotki o możliwym odejściu w styczniu, jeśli nadal będzie dostawał mało minut. Po występie przeciwko Arsenalowi taki scenariusz ma jednak wyglądać mniej prawdopodobnie. Według tego źródła Alonso dostał wyraźny sygnał, że Brazylijczyk powinien odgrywać ważniejszą rolę w tym sezonie, nawet jeśli nie oznacza to od razu miejsca w podstawowym składzie.

    Czytaj także

    Reklama