Wisła Kraków w ciszy dopięła jeden z ważniejszych transferów tej zimy, wzmacniając ofensywę przed rundą wiosenną. Nowy napastnik Białej Gwiazdy zdradził, co przesądziło o jego decyzji.
Jordi Sanchez tłumaczy wybór Wisły Kraków
Transfer Jordiego Sancheza był dla wielu kibiców Wisły Kraków miłym zaskoczeniem. Krakowski klub potrzebował drugiego napastnika, który nie tylko zwiększy rywalizację w ataku, ale też realnie wesprze Angela Rodado. Hiszpan idealnie pasuje do tej roli, zwłaszcza że polską ligę zna bardzo dobrze. W barwach Widzewa Łódź rozegrał 65 spotkań, w których zdobył 19 bramek i zanotował 10 asyst.
Sam zawodnik nie ukrywa, że oferta Wisły od początku była dla niego przekonująca. Jak podkreślił w rozmowie z Goal.pl, kluczowe znaczenie miał projekt sportowy oraz to, w jakim kierunku zmierza klub.
Sanchez zaznaczył, że widzi w Wiśle drużynę, która się rozwija i ma jasno określony cel. Liczy także na wsparcie kibiców, bo to właśnie atmosfera wokół klubu ma pomóc mu odzyskać pełną radość z gry. Ważnym argumentem była również obecność Angela Rodado, z którym łączą go bardzo dobre relacje poza boiskiem.
– Bo ten projekt jest rozwojowy, idzie do przodu. Widzę, że wszystko tu dobrze wygląda, funkcjonuje jak trzeba. Liczę też na kibiców, że pomogą mi dobrym przyjęciem, że odzyskam przy nich radość z gry – powiedział.
Decyzja o podpisaniu kontraktu zapadła szybko. Napastnik przyznał, że rozmowy z dyrektorem sportowym przebiegły sprawnie i bez zbędnego przeciągania tematu. Nie chciał czekać do końca okienka transferowego, zależało mu na jak najszybszym dołączeniu do zespołu i rozpoczęciu pracy z nowymi kolegami.
Wisła Kraków liczy, że Sanchez okaże się ważnym ogniwem w walce o awans. Sam piłkarz wierzy, że drużyna ma odpowiedni potencjał, by zrealizować ten cel już w obecnym sezonie.
