Wisła Kraków świetnie weszła w sezon i po rundzie jesiennej jest na autostradzie do Ekstraklasy. Mariusz Jop wprost przyznał, że ogromne znaczenie miały dwie decyzje podjęte latem przez Jarosława Królewskiego.
Jop wskazał dwa ruchy, które ustawiły sezon Wisły
Wisła Kraków nie była przed startem rozgrywek aż tak oczywistym kandydatem do awansu. Było sporo niepokoju, długie oczekiwanie na transfery i realne ryzyko odejścia Angela Rodado. Dziś te obawy są już tylko wspomnieniem, a Biała Gwiazda ma dziesięć punktów przewagi nad trzecim miejscem w tabeli.
Mariusz Jop w rozmowie z portalem lovekrakow.pl jasno wskazał, co jego zdaniem przesądziło o tak dobrych wynikach. Trener Wisły podkreślił dwa ruchy Jarosława Królewskiego, które miały kluczowe znaczenie dla całej rundy.
Pierwszym było sprowadzenie Juliusa Ertlthalera. Pomocnik, który wcześniej był liderem GKS-u, od razu wysłał jasny sygnał, że Wisła nie zamierza odpuszczać walki o Ekstraklasę. Jop zaznaczył, że to był moment, w którym drużyna i otoczenie zobaczyły, że klub ma konkretny plan.
Drugim, jeszcze ważniejszym ruchem było przedłużenie kontraktu z Angelem Rodado aż do 2030 roku. Hiszpan był latem na wylocie, a jego ewentualne odejście mogło całkowicie zmienić obraz zespołu. Zamiast tego Wisła nie tylko go zatrzymała, ale też dała jasny sygnał stabilizacji i ambicji.
Jop zwrócił też uwagę, że część transferów wymagała cierpliwości, bo Wisła początkowo nie była dla niektórych zawodników pierwszym wyborem. Dopiero dobre wyniki na starcie sezonu sprawiły, że klub pomógł sam sobie i stał się bardziej atrakcyjny.
Dziś efekty tych decyzji są widoczne gołym okiem. Wisła gra pewnie, punktuje regularnie i ma wszystko w swoich rękach, by po latach wrócić do Ekstraklasy.
