Real Madryt znów wygrał, ale nie uniknął tych samych kłopotów
Real Madryt wygrał na wyjeździe z Elche 3:2, choć po pierwszej połowie prowadził już 2:0 i miał sytuacje, by zamknąć mecz wcześniej. Ostatecznie o zwycięstwie przesądził Carlos Espí, który trafił w doliczonym czasie gry.
Zespół José Mourinho zbudował przewagę jeszcze przed przerwą, ale po zmianie stron stracił kontrolę nad spotkaniem. Elche zdobyło bramki w 71. i 83. minucie, doprowadzając do remisu 2:2. Dopiero końcówka przyniosła reakcję gości i zwycięską akcję, którą rozpoczął Jude Bellingham, kontynuował Kylian Mbappe, a wykończył Espí.
Jak podaje Fichajes, Mourinho po meczu wskazał, że głównym problemem nie są same stracone gole, ale brak skuteczności w momentach, gdy Real ma okazje, by podwyższyć prowadzenie. Według trenera drużyna zbyt często gra wtedy tak, jakby spotkanie było już rozstrzygnięte, a później oddaje inicjatywę rywalowi.
Przed derbami Mourinho zwraca uwagę także na zmęczenie składu
Portugalczyk tłumaczył też swoje decyzje sytuacją fizyczną zawodników. Vinicius i Arda Güler mieli oznaki zmęczenia, dlatego na boisku pojawili się Jude Bellingham i Brahim Díaz, by wzmocnić środek pola. Zmiany nie zapobiegły jednak bramce na 2:2, która padła chwilę później.
Pozytywną informacją dla trenera był występ Yana Diomande. Skrzydłowy rozegrał niemal całe spotkanie mimo żółtej kartki już w 4. minucie i zaliczył pierwszą asystę w barwach Realu przy golu Mbappe na 2:0. Teraz przed Realem derbowy mecz z Atlético Madryt na Metropolitano, zaplanowany na niedzielę 20 września.