Arsenal długo pracował nad sprowadzeniem ofensywnego zawodnika z Aston Villi, ale ostatecznie ubiegła go Chelsea. Nowy piłkarz już teraz daje mocne liczby.

    Chelsea była konkretniejsza od Arsenalu

    Morgan Rogers trafił do Chelsea z Aston Villi za 117 milionów funtów. Jak podał „The Guardian”, Arsenal liczył, że zamknie ten transfer kwotą około 80 milionów, ale przeciągające się rozmowy z Villą otworzyły drogę londyńskiemu rywalowi.

    Reklama

    Według tych informacji Arsenal chciał wzmocnić lewą stronę ataku po porażce z PSG w finale Ligi Mistrzów. Mikel Arteta miał szukać większej jakości z przodu, a Rogers był jednym z głównych celów. Problemem okazały się oczekiwania finansowe Aston Villi, które wzrosły w trakcie okna.

    Chelsea zareagowała szybko. Klub rozpoczął rozmowy dzień po półfinale mundialu, w którym Anglia przegrała z Argentyną, a cała operacja została domknięta pięć dni później. Nie było też decydującej odpowiedzi ze strony Arsenalu. Dwa dni po finalizacji tego transferu klub z Emirates sprowadził Christosa Tzolisa z Club Brugge za 34 miliony funtów.

    Rogers dobrze wszedł do zespołu

    24-latek ma za sobą bardzo mocny początek w Chelsea. Brał udział przy czterech z siedmiu goli zespołu w dwóch pierwszych meczach ligowych. Strzelił gola w wygranym 3:2 spotkaniu z Fulham, potem współpracował z João Pedro przy akcji bramkowej Cole’a Palmera, a w meczu z Brighton stworzył sytuację bramkową Pedro Neto i odegrał ważną rolę przy kolejnym trafieniu João Pedro.

    Rogers dobrze odnalazł się w systemie Xabiego Alonso. Może grać w kilku rolach ofensywnych, a jego współpraca z Palmerem już na starcie wygląda obiecująco. W poprzednim sezonie był jednym z najlepszych piłkarzy Aston Villi i strzelił gola w finale Ligi Europy przeciwko Freiburgowi. Teraz Arsenal zobaczy go po drugiej stronie, gdy Chelsea zagra na Emirates Stadium.

    Czytaj także

    Reklama