Bywało lepiej, ale mogło być gorzej. Edin Dzeko w Interze Mediolan

Niewiele zostało z mistrzowskiej fety Interu Mediolan. Po tym, jak odszedł Hakimi, teraz stolicę Lombardii opuszcza również Romelu Lukaku. „Nerazzurri” przez kłopoty finansowe muszą ciąć koszta. Po opuszczeniu zespołu dwóch wyżej wymienionych, szefowie klubu starają się jak najlepiej zapełnić luki.

REKLAMA

W kontekście nowego wahadła, z PSV Eindhoven przybywa jedno z odkryć EURO 2020 – Denzel Dumfries. Z kolei Matteo Darmian wraca z wypożyczenia z Parmy, co patrząc na sytuacje kadrową, nie jest bez znaczenia. Za to, jeśli popatrzymy na atak Interu, to tutaj sprawa wygląda inaczej. Correa z Lazio przez długi czas był brany pod uwagę, przewijał się temat Lorenzo Inigne, ale to ostatecznie Edin Dzeko będzie zastępcą Lukaku w składzie Mistrza Włoch.

Bośniak jest solidnym wzmocnieniem ataku, jeśli pomyślimy o rywalizacji ligowej. W 199 meczach, aż 85 goli z niczego się nie bierze. Tym bardziej, że takie liczby nabijał w Romie, która miała czasy z półfinałem Ligi Mistrzów, po sezony bez pucharów. W dodatku 39 asyst sprawia, że trener Inzaghi będzie mógł liczyć nie tylko na możliwości strzeleckie nowego gracza.

REKLAMA

Jak podaje La Gazzetta dello Sport, nowy napastnik Interu zrezygnował z połowy swojej płacy, byleby dołączyć do nowej drużyny. 35-latek nie będzie w stanie zrobić wielu rzeczy, które dawał Romelu Lukaku, ale będzie w stanie wnieść cenne doświadczenie i spokój. Jest typem napastnika, który żyje z podań. Skrzydłowi i wahadłowi będą musieli mu pomóc w strzeleniu się w nowych barwach, bo nie wiele będzie w stanie sam wypracować. Inter stara się ratować sytuację jak może, choć tak dobrze jak było nie będzie. Z zespołu wygrywającego upragnione mistrzostwo, odszedł już Antonio Conte, Lukaku, Hakimi, a sytuacja z Eriksenem nadal nie jest pewna. Mimo to Dumfries czy Dzeko to solidne wzmocnienia, po których można oczekiwać dobrych wyników przynajmniej w meczach włoskiej Serie A.

Autor tekstu: Krystian Kwiecień