Po pierwsze: rewolucja. Co dzieje się w Neapolu?

W 2020 roku Napoli wygrało swoje jak dotąd ostatnie trofeum, jakim było Copa Italia. Również to tamtej wiosny można było zobaczyć „Azzurich” w Lidze Mistrzów, na której powrót czekali do obecnego sezonu. Teraz podopieczni Luciano Spalettiego wchodzą, wydawać by się mogło nową erę klubu.

REKLAMA

Wszystko zapoczątkowały negocjacje w sprawie kontraktu Lorenzo Inisigne. Wieloletni kapitan i wychowanek poczuł się urażony proponowaną umową, tak więc zdecydował się odejść do kanadyjskiego Toronto. W ostatnim miesiącu odeszli również Koulibaly, czy Mertens, gdzie ten drugi jest najlepszym strzelcem w historii klubu spod Wezuwiusza. Można by pomyśleć, że Aurelio de Laurentis po raz kolejny postradał zmysły. Stracił w jednym oknie transferowym trzech liderów, którzy stanowili o sile zespołu nie tylko w ubiegłym sezonie, ale w ogóle w ostatnich latach. To właśnie oni byli fundamentami „Sarrizmo”, które rozkochały nie tylko piłkarskie Włochy, ale i Europę. To też oni przez parę sezonów trzymali tempo Juventusu, który walczył wtedy o najwyższe cele na starym kontynencie.

Każdy z wyżej wymienionej trójki musiał zostać kimś zastąpiony. Tak więc Napoli ruszyło na zakupy, które kibiców nie specjalnie zachwyciły. Zdecydowanie właściciel klubu poszedł w nietypowe kierunki. Kim Min-Jae ściągnięty na środek obrony z Fenerbahce, Khvicha Kvaratskhelia oraz Giovanni Simeone mają pomóc w ataku, a Salvatore Sirigu będzie rezerwowym bramkarzem, gdyż bluzę z numerem jeden otrzyma Meret po odejściu Ospiny do Arabii Saudyjskiej. Chyba że dojdzie do głośnego transferu z Paryża i miejsce w bramce zajmie Keylor Navas.

REKLAMA

Nie wiadomo nadal czy to koniec odejść z Neapolu. Nadal niepewna jest przyszłość Fabiana Ruiza, o którego ubiega się PSG. Roma czy Juventus zrobiły ciekawsze transfery, Milan i Inter nie ściągnęły głośnych nazwisk (może poza Lukaku i Mkhitaryanem). Napoli więc dokonało rewolucji, która wydaje się, że kiedyś musiała nadejść, ale chyba nikt nie spodziewał się, że podczas jednego mercato. Zwycięstwo 5:2 wyjazdowe z Hellasem zaskoczyło wielu fanów i ekspertów, ale w najbliższych tygodniach wyjazdowe starcia z Milanem i Lazio dadzą nam więcej miarodajnej oceny na możliwości tego zespołu w rozpoczętym nie dawno sezonie.

Autor tekstu: Krystian Kwiecień

Napoli Serie A