Czy Litwa w końcu doczeka się nowego stadionu w Wilnie?

Po raz kolejny powraca kwestia stadionu narodowego w stolicy Litwy, który przytaczany był w ostatnich latach wielokrotnie. Zawsze coś jednak stało na przeszkodzie i temat odchodził w zapomnienie. Czy tym razem wreszcie uda się doprowadzić sprawy do końca, a na Litwie powstanie wreszcie obiekt z prawdziwego zdarzenia?

REKLAMA

Ostatnie wzmianki związane z budową całego kompleksu (obiekt piłkarski na 15 tysięcy widzów, spełniający wymogi IAAF stadion lekkoatletyczny, sześć boisk koszykarskich, boiska do gry w piłkę ręczną, sale gimnastyczne, ringi bokserskie, boiska treningowe dla piłkarzy, przedszkole, pomieszczenia administracyjne oraz infrastruktura wspólnego użytku) pochodzą z 2018 roku i pisałem o nich na łamach „Przeglądu Bałtyckiego”. Plany były śmiałe, a kosztująca ponad 33 miliony euro realizacja całego planu miała zostać ulokowana na wzgórzu Szeszkinia nieopodal centrum handlowego „Akropolis”. Niestety skończyło się jedynie na wyborze wykonawcy, wizualizacjach i wyliczeniach. Według komentarzy, które można było znaleźć w litewskim internecie, ktoś wziął pieniądze i się z nimi ulotnił. Naturalnie nie pierwszy już raz.

Wizualizacja całego kompleksu. Fot. Axis industries

Teraz ma być inaczej. Poprzedni stadion narodowy w Wilnie jest w zasadzie ruiną i zarasta roślinnością. Proces budowy nowego obiektu ma przyspieszyć wygrany spór sądowy władz miejskich z Działem Zamówień Publicznych, który dotychczas blokował rozpoczęcie jakichkolwiek prac. „Straciliśmy czas, ale odzyskaliśmy nadzieję – wszystko jest teraz w rękach Ministerstwa Edukacji i Sportu. Jeśli rząd nie zrezygnuje ze swoich zobowiązań – stadion będzie za trzy lata” – napisał na Facebooku mer Wilna, Remigijus Šimašius. Budowa najprawdopodobniej odbędzie się bez wsparcia ze środków unijnych, choć jeszcze w 2018 roku planowano o nie zawnioskować.

REKLAMA

Dotychczasowe doświadczenia sugerują zatem podchodzenie do wszystkich tego typu wiadomości z dystansem. Na razie nie rozpoczęły się jeszcze żadne prace, wszystko jest w fazie wstępnych ustaleń. Trzy lata patrząc przez pryzmat dotychczasowych wydarzeń wydają się być bardzo optymistycznym, wręcz nierealnym założeniem. Z drugiej strony być może Litwa w końcu doczeka się swojego stadionu narodowego?

obrazek wyróżniający: lrt.lt

Adam

Ogromny kibic piłki nożnej. Fan Liverpoolu jak i całej Premier League. Lubię także oglądać mecze Ekstraklasy, zwłaszcza jednego z czołowych polskich klubów, a także starcia w Lidze Mistrzów. Główny administrator fanpage'a "Opinie piłkarskie".