Pep zaczarował Paryż

Manchester City, przyszli mistrzowie Anglii, przyjmowali dzisiaj na Etihad głodne rewanżu PSG. Po pierwszym meczu, wygranym na wyjeździe przez zawodników Pepa Guardioli 2:1, faworytem do awansu byli Anglicy. Przewidywania większości sprawdziły się w dość brutalny sposób dla szukających podbicia kuponu. Gospodarze zagrali kapitalne spotkanie i wygrali 2:0, co daje im miejsce w wielkim finale w Stambule.

REKLAMA

Przejmowanie kontroli nad meczem zaczęło się dość wcześnie, bo już w 11 minucie. Po fantastycznym, otwierającym podaniu Edersona, wybiegający na skrzydło Zinchenko zagrał do znajdującego się na skraju szesnastki De Bruyne, którego zablokowany strzał, dobił świetny dzisiaj Mahrez. Do końca pierwszej połowy nie padło już więcej goli. „The Citizens” schodzili na przerwę ze sporym bezpieczeństwem. Druga połowa to już kompletna dominacja zawodników Pepa Guardioli, którzy zakręcili w głowie Paryżanom. Asysta, swój genialny mecz rozegrał młody Phil Foden, udowadniając, że jest jedną z najjaśniejszych młodych gwiazd. Kontrę, ala Real Madryt za czasów Mourinho, dopełnia Riyad Mahrez.

Swoją frustrację po drugim straconym golu pokazali goście, a całość agresji rozpoczął Angel Di Maria, kopiący Fernandinho w kostkę. Czerwona kartka i od 69 minuty Paryż grał w dziesiątkę.

REKLAMA

Umiejętność z jaką Pep Guardiola tworzy z zawodników tej nie najwyższej klasy, niosących pianino jest nieprawdopodobna. Czyszczący wszystko Ruben Dias, wyglądający jak Russell Crowe w „Gladiatorze”, blokujący każdy strzał gości. Mistrz odbiorów Fernandinho, wszechobecny Zinchenko to płuca tej drużyny.

Jeżeli miałbym sobie dać za jakąś drużynę odciąć rękę, to byłaby to właśnie drużyna Hiszpana. Guardiola wreszcie osiągnie z Manchesterem to upragnione trofeum.

Jakub Boroń

Piłkarski pasjonat, fan Realu Madryt i sympatyk ligi włoskiej. Założyciel portalu magiapilki.pl.Kontakt: jakub.boron27@gmail.com